27 marca 2015

If I stay

     If I stay - źle przetłumaczona na polski (Zostań jeśli kochasz) książka o bardzo charakterystycznym stylu pisania. Tak, tak bym ją najogólniej opisała. Autorka pisze w pierwszej osobie, przypominając sobie wydarzenia sprzed lat oraz opisując ówczesne. Książka bardzo mnie zaintrygowała gdyż nigdy przed tą takiej nie czytałam. Bohaterka Mia ulega poważnemu wypadkowi i (jak to autorka ładnie ujęła) jest w stanie dziwnego zawieszenia. Pomiędzy życiem a śmiercią. Musi zdecydować w, którym kierunku chce iść.  Opis wydaje się trochę nudnawy? Otóż wcale nie! Jest zwięźle i przyjemnie napisana. A to, że ma tylko 242 strony wszystko polepsza. Nie ciągnie się bez końca jak inne książki tego typu. Bardzo szybko ją przeczytałam ze względu na liczbę stron, więc sądzę, że i wy równie szybko ją przeczytacie.
     Pewnie słyszeliście o drugiej części tej wspaniałej powieści a mianowicie Wróć, jeśli pamiętasz, która również powinna pojawić się na mojej półce.
     Co znaczy If I stay? Na pewno nie Zostań jeśli kochasz! Ale, nie mogę winić Gayle Forman za złych tłumaczy. Nie wiem dlaczego tak się stało, wszyscy to widzą i denerwuję się o to. Jaki to miało cel? Nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem.
      Ja oglądnęłam film przed książką i to był mój wielki błąd. Mogę śmiało powiedzieć, że film jest nudny ja flaki z olejem. Owa rzecz na początku bardzo zraziła mnie do książki, lecz gdy zobaczyłam ją na przecenie pomyślałam: A czemu by nie spróbować? I była to najlepsza decyzja jaką mogłam wtedy podjąć.
      Ogółem mogę powiedzieć, że książka bardzo mi się podobała i polecam ją raczej dziewczynom (sorki chłopcy, tematyka raczej dla dziewczyn). Pod tym zamieszczam jeszcze krótki opis.
       Mia wychowuje się w szalonej rodzinie. Mama i tata byli rockmanami, a jej brat idzie w ślady rodziców. Jedynie ona lubi klasyczną muzykę, gra na wiolonczeli i jest raczej spokojna. Pewnego dnia wszyscy ulegają wypadkowi, a sama Mia (jak wcześniej wspomniałam) jest w stanie zawieszenia. Musi wybrać czy chce wracać do świata żywych, czy odwiedzić świat umarłych...








22 marca 2015

Mój styl + pierwsza sesja fotograficzna

Mój styl



Hejka!
Mój styl najbardziej opisuje słowo sportowy. Uwielbiam wąskie jeansy "rurki", luźne T - shirty oraz sportowe kurtki. Mogą być one takie jak na zdjęciu, koloru khaki z ćwiekami albo troszkę dłuższe płaszczyki. Jeśli chodzi o koszulki, to najbardziej podobają mi się proste z napisami. Moją drugą miłością w górnej części garderoby są koszule. W kratkę, jeansowe lub jakiekolwiek inne. I love it! Z powyżej napisanego tekstu można wywnioskować, że lubię także sportowe buty czyli trampki i adidasy. Jedynie gdy jest lato lubię eleganckie sandały. Pewnie zastanawiacie się a co z spódniczkami i sukienkami. Obie te rzeczy noszę jedynie w lato, lecz co do nich jestem bardziej wybredna niż do innych części garderoby. Apaszki, niekiedy nie jestem do nich przekonana. Lecz jeśli już je noszę muszą być duże i luźne. Z dodatków (bransoletki, naszyjniki, pierścionki, kolczyki) głównie noszę kolczyki "wkrętki" z różnymi śmiesznymi wzorami lub napisami. Rzadziej zakładam bransoletki ze sznurków, sznureczków i pasków. Włosy (jak widać na zdjęciu) upinam w rozburzony kok lub w kucyka choć zdarza mi się czasami chodzić z rozpuszczonymi.






Oczywiście, gdy masz styl bez żadnych błyskotek, cekin i różu możesz spotkać się z negatywnymi komentarzami osób ze "słodkim" stylem (nikogo nie obrażając ponieważ nie mówię, że ten styl mi się nie podoba). Swoją pozycję w tej sprawie mogę wyrazić trzema słowami "jestem jaka jestem" i nie będę zmieniać się pod dyktando innych ;)





Kurtka - Reserved / Spodnie, apaszka, koszulka - House / Buty - Reebok
I na koniec mam jeszcze parę zdjęć pt "Spring is coming"






Co sądzicie o zdjęciach?
P.S Mam już ponad 60 obserwatorów na blogu! Dziękuję! To wszystko dzięki wam ;*

17 marca 2015

Muffins

Muffins

Hei!
     Dziś na moim blogu pojawi się PIERWSZY LIFESTLOWO FOTOGRAFICZNY POST!!! Więc zaczynamy... ;)
     W niedzielę spotkałam się z koleżankami żeby upiec babeczki. Możecie mi nie uwierzyć ale był to projekt z angielskiego!!! Krótko mówiąc mamy bardzo kreatywną nauczycielkę. Do tego miałyśmy nagrać filmik jak je pieczemy (lub gotujemy dowolne danie). Jest on na razie w rozsypce i moja koleżanka go składa, więc nie pokażę go wam :) A to, że uwielbiam robić zdjęcia skłoniło mnie do zrobienia im sesji zdjęciowej ;)





 












7 marca 2015

Taniec Szczęścia

Taniec Szczęścia!!!

    WOOOW!  Jesteście niesamowici! Ponad 1000 wejść w tydzień. Uhuhuhuhuhuhuhuh...
Bardzo się cieszę z tego wyniku. Sądzę, że jest on naprawdę dobry. Z ręką na sercu mówię, że nie spodziewałam się tego!!! DZIĘKUJĘ! TRZYMAJCIE TAK DALEJ! :*
     Planuję przerobić bloga na książkowo - lifestylowy. Co o tym myślicie?
 


6 marca 2015

Miasto Kości - popularna książka dla młodzieży

Miasto Kości

Cassandra Clare

    Pewnego mogło by się zdawać nudnego wieczoru Ania (ja) nie miała co robić. Chciała oglądnąć sobie jakiś interesujący film, więc weszła na Filmweb (dla tych, którzy nie znają to stronka filmowa). Przed jej oczami stanął obraz filmu pt "Dary Anioła: Miasto Kości".
- O, słyszałam o tym - pomyślała z zaciekawieniem.
Wpisała tytuł na zalukaj (dla tych, którzy nie wiedzą to stronka gdzie można oglądać filmy za darmo) i zaczęła oglądać film.
    Tak zaczęła się moja historia z tą wspaniałą książką. Choć film po przeczytaniu książki może wydawać się beznadziejny, mi się wtedy podobał. To prawda, że wszystko w nim zmienili lecz nadal go uwielbiam. Wystarczy o filmie, przechodzimy do głównego tematu czyli książki.
    Książka jest naprawdę dobra. Lekko i przyjemnie napisana, świetny temat i jej popularność - czego chcieć więcej? Jest jedna sprawa a mianowicie - bohaterowie. Główna bohaterka Clary jest opisywana jako łamaga i ciamajda. Nawet na odwrocie książki mówią o niej jako "dziewczyna ze skłonnością do wpadania w kłopoty". Jednak z każdej walki wychodzi bez szwanku! Zawsze sobie radzi i wygrywa walkę. No jak? Jak się pytam? W takim razie po co ją tak opisują? Nie wiem. Tą ważną kwestię uświadomiła mi przyjaciółka - Ewa (pozdrawiam Cię ) To jest to co mi się w niej nie podoba, jednak mimo tego nie zmieniam o niej zdania.
Pora na opis!
    Clary - zwykła dziewczyna, która nagle dowiaduje się, że jest Nocną Łowczynią (pół człowiekiem, pół aniołem), spotyka zabójczo przysojnego Jace'a i życie wywraca się jej do góry nogami. Krok po kroku poznaje świat Nefilim (Nocnych Łowców). Jednak gdy na jaw zaczynają wychodzić sekrety o jej rodzinie, wtedy zaczyna się prawdziwa akcja...

~ Ami Herondale




4 marca 2015

Gwiazd naszych wina - Czy warto?

Gwiazd naszych wina

John Green

       Po całym zamieszaniu związanym z tą powieścią w końcu postanowiłam ją przeczytać. Oczywiście temat jest idealny dla nastolatek: dziewczyna, nieśmiała, myśląca,że jest nieciekawa (ale w rzeczywistości tak nie jest) i przystojny, starszy chłopak, który zabiera ją na romantyczną randkę, funduje zagraniczny wyjazd i jest po prostu cudowny. Każda by tak chciała. Jedynym problemem jest rak. Przeklęta choroba, która jest głównym wątkiem książki. Gdyby nie ona byłaby to zwyczajna, może nawet trochę nudna książka. Drugim ważnym wątkiem jest śmierć, która "towarzyszy" bohaterom aż do końca książki. Jest ona opisywana w stylu "A co mi tam, wszyscy kiedyś umrzemy" przez Hazel a jej przeciwieństwem jest Augustus, który najbardziej boi się zapomnienia. Zapomnienia po śmierci.
       W odpowiedzi na pytanie zawarte w temacie, myślę, że książka jest tak znana, że albo ktoś wam ją poleci, albo nasłuchacie się opinii w stylu "Och, to najlepsza książka jaką czytałam" (oczywiście nie obrażając tych osób bo książka jest naprawdę dobra). Ostateczna odpowiedź brzmi: TAK, WARTO. Naprawdę warto.
       John Green pisze bardzo prostym oraz lekkim językiem i sądzę, że większości podoba się jego styl pisania. Autor ma duże poczucie humoru ponieważ niektóre sceny rozbawiły mnie do łez (patrz: ostatnie zdanie, to po przecinku). Krótko podsumowując jest to lekka, przyjemna i dobrze napisana książka, choć nie najlepsza jaką czytałam. I na koniec króciutki opis (choć sądzę, że ktoś kto czyta książki zna już fabułę tej lektury):
       Hazel - dziewczyna z rakiem tarczycy z przerzutami do płuc i Gus (Augustus) - chłopak z rakiem tkanki kostnej, którzy poznają się na nudnej Grupie Wsparcia (grupa wsparcia dla nastolatków chorych na raka) i od razu się w sobie zakochują. Dalsza część książki opowiada o ich przygodach np. Wycieczka do Amsterdamu z romantyczną kolacją, rzucanie jajkami w dom byłej dziewczyny Issaca (przyjaciel Gus'a). A inne ich przygody poznacie ja przeczytacie tą książkę...








1 marca 2015

Szukając Alaski- mniej znana powieść Greena

Szukając Alaski

John Green

      "Szukając Alaski" tytuł niewiele nam mówi o samej treści całej książki. Choć jak wyżej wspomniałam mniej znana, nie wiem czy też nie lepsza od słynnej powieści Gwiazd naszych wina.  Jest to pierwsza książka o której mogę powiedzieć, że jest kontrowersyjna i może dlatego tak bardzo mi się podobała. John Green cudownie w niej opisuje wiek młodzieńczy. Wszystko jest bardzo realistyczne, czułam się jak bym naprawdę tam była. Jest w niej dużo przemyśleń głównego bohatera co jest wielką zaletą tej powieści. Niekiedy przemyślenia bohaterów są tak nudno napisane, że nie da się ich czytać. Ta książka nie należy do takich.
        Co do bohaterów autor cudownie ich przedstawił. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie mam zastrzeżeń do żadnego z nich. Są jak prawdziwi ludzie, mają swoje zalety i wady a nie jak w niektórych książkach są nieskazitelni. Dodaje malutki opis całej fabuły:
        Miles wyjeżdża do szkoły z internatem. W poprzedniej był nie lubianym uczniem, więc w nowej chce zabłysnąć. Pierwszego dnia poznaje kontrowersyjną "paczkę" przyjaciół i od razu się z nimi zaprzyjaźnia. Najbardziej interesuje go Alaska- inteligentna, piękna i do bólu pociągająca. Alaska ukrywa pewną tajemnicę, która prowadzi do tragicznych skutków.
        Polecam ją chłopcom i dziewczynom ponieważ zawiera to co podoba się obu stronom.
 ~ Ami Herondale